Weto wobec pomostówek pełne pułapek

Weto prezydenta wobec pomostówek może sprawić, że kilkaset tysięcy Polaków nie będzie mogło przejść na wczesną emeryturę. Również ci, którzy spełnili odpowiednie warunki

Obecne przepisy o emerytalnych przywilejach wygasają już za dwa tygodnie. Co potem?

Rząd chciał, aby od nowego roku wczesne emerytury miało tylko 270 tys. Polaków pracujących w najtrudniejszych warunkach. Prawo to miało stracić ponad 900 tys. osób. Ale w poniedziałek prezydent zawetował ustawę pomostową. Oznacza to, że przywileju wczesnej emerytury nikt nie zachowa i wszyscy będą musieli pracować do 60 (kobiety) i 65 lat (mężczyźni).

– Oszukani mogą się czuć hutnicy, tancerze, piloci czy maszyniści, którym według opinii ekspertów i rządu pomostówka się należy – mówi Wiktor Wojciechowski z Fundacji FOR utworzonej przez Leszka Balcerowicza.

Jeśli pilot będzie latać do 65. roku życia – ostrzega Wojciechowski – może zagrażać bezpieczeństwu publicznemu. Chyba że wcześniej pracodawca go zwolni. Może też się przekwalifikować na pokrewne, spokojniejsze zajęcie.

– Młodsi, zatrudnieni sześć-siedem lat temu, poradzą sobie. Już mogą się zastanawiać nad zmianą zawodu, robić kursy. Osoby starsze takiej szansy nie mają – dodaje Wojciechowski.

To nie koniec złych wiadomości. Po prezydenckim wecie na wczesną emeryturę nie przejdą też niektóre osoby, które już spełniły wymogi stażu pracy! – zapewnił nas wczoraj rzecznik ZUS Przemysław Przybylski.

Obowiązująca ustawa o emeryturach, którą w niektórych punktach ustawa pomostowa miała zmienić, pozwala przejść na wczesne świadczenie osobie, która do 1999 r. pracowała przynajmniej 15 lat w trudnych warunkach. Dodatkowy wymóg – nie można być członkiem Otwartego Funduszu Emerytalnego.

A zatem kto należy do OFE, powinien z niego wystąpić. – Problem w tym, że prawo wystąpienia z OFE zapisano w ustawie pomostowej, która została zawetowana. Dlatego tym osobom nie możemy przyznać wczesnej emerytury – wyjaśnia Przybylski. ZUS nie ma wyliczeń, ile może być osób w takiej sytuacji.

Paweł Wypych, b. szef ZUS i doradca prezydenta, przyznaje, że o takim zagrożeniu nie wiedział. – Wystąpię do prezydenta z prośbą o inicjatywę ustawodawczą w trybie pilnym, by naprawić tę sytuację – zapewnił „Gazetę”.

Tymczasem prezydent upiera się, by przedłużyć wczesne emerytury dla wszystkich o kolejny rok. To jednak mocno nadwerężyłoby i tak już dotknięty kryzysem i obniżką podatków budżet państwa. W przyszłym roku rząd musiałby znaleźć dodatkowe 2 mld zł. Koalicja PO-PSL zapewnia, że na to nie pójdzie.

Co więc nas czeka?

Wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak tłumaczy, że nawet jeśli przywileje wygasną 1 stycznia, będzie je można wprowadzić później, np. w marcu czy maju 2009 r. Czyli hutnik, który od stycznia będzie zmuszony pracować do 65. roku życia, za kilka miesięcy znowu zyska prawo do wcześniejszej emerytury.

PO cały czas ma jednak nadzieję że namówi SLD do odrzucenia prezydenckiego weta.

Koalicja rządząca, by ratować zawetowaną przez prezydenta reformę emerytur, zaszantażowała nawet wczoraj SLD wycofaniem poparcia dla ustawy o świadczeniach kompensacyjnych dla nauczycieli. Ustawa – owoc kompromisu rządu z SLD i ZNP – wprowadza zasiłki przedemerytalne dla nauczycieli, którzy utracili prawo do wcześniejszych emerytur. Za to Lewica miała zdaniem PO i PSL poprzeć reformę emerytur pomostowych.

– Nie ma innego wyjścia, to był pakiet. Nie ma pomostówek, nie będzie tej ustawy – mówił wczoraj szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

– To skandal, że PO łączy sprawępomostówek z uprawnieniami dla nauczycieli – mówił w Sejmie GrzegorzNapieralski, szef SLD. Dodał jednak,że jego partia jest gotowa do rozmów.

Wczoraj w sprawie pomostówek spotkali się liderzy koalicji – Donald Tusk i Waldemar Pawlak. Ustalili, że ustępstw wobec Lewicy nie będzie. Nie będzie też nowej ustawy pomostowej, jeśli prezydenckie weto nie zostanie odrzucone. Sejm ma się zająć wetem już w piątek.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Emerytury nie są Ci obce? Dodaj komentarz!