Topnieje przewaga Commercial Union

W 2006 r. do OFE przystąpiło 632 tys. osób, a 329 tys. go zmieniło. W pościg za liderem rzucił się ING.

Ubiegły rok był bardzo dobry dla funduszy emerytalnych. Malejące bezrobocie sprawiło, że liczba członków funduszy emerytalnych znacząco się zwiększyła, podczas gdy rok wcześniej zmalała o 258 tys. Najskuteczniej przekonywał do siebie ING Nationale-Nederlanden (ING NN), który zwiększył liczbę klientów o ponad 190,5 tys. Dzięki temu sporo odrobił do lidera: Commercial Union (CU), któremu przybyło cztery razy mniej.

— Na sukces złożyły się wyniki inwestycyjne, które w długim horyzoncie są lepsze od średnich, szybka i profesjonalna obsługa oraz renoma — komentuje Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING NN PTE.

Dwa fundusze: Ergo Hestia i Skarbiec-Emerytura nie zaliczą minionego roku do udanych, bo straciły klientów.

Rok jednego gracza

Ubiegły rok potwierdził, że walka toczy się na dwóch polach: o klientów, którzy wybierają fundusz po raz pierwszy, lub tych, których uda się nakłonić do zmiany funduszu. ING NN był skuteczny na obu. Skutecznie przekonywał do siebie nowych pracowników również CU, ale to on stracił na rzecz innych funduszy najwięcej klientów (ponad 25,5 tys.). Rywal odwrotnie.

— Możemy poszczycić się najbardziej lojalnymi klientami, bo stosunek odchodzących klientów do ich średniej liczby jest najniższy na rynku — mówi Grzegorz Chłopek.

W rezultacie na początku zeszłego roku CU miał ponad 350 tys. klientów przewagi nad ING NN, a na koniec roku jedynie 200 tys.

Najskuteczniej podbierał klientów innym Winterthur: prawie co szósta osoba z 329 tys., które zmieniały fundusz, przeszła do niego. Dzięki temu wykazał wysoką dynamikę przyrostu klientów (15,29 proc.), lepszy był tylko Dom — 16,48 proc.

Wyniki popłacają

Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że klienci, wybierając fundusz rzadko kierują się wynikami inwestycyjnymi, a częściej marką. Decyduje też sieć sprzedaży. Jednak nie oznacza to, że nie warto starać się o dobre wyniki. Dzięki nim można brać udział w losowaniach osób, które nie dokonały samodzielnego wyboru. W zeszłym roku taki przywilej miały: AIG, Dom, Generali i Polsat i każdy z nich pozyskał w ten sposób ponad 40 tys. klientów. To nie mogło pozostać bez wpływu na całoroczne wyniki: Generali uplasował się na czwartym, AIG na szóstym, Dom na ósmym, a Polsat na dziewiątym miejscu pod względem zwiększenia liczby członków. Jednak dwa ostatnie mają umiarkowane powody do radości, bo ostatecznie pozyskały mniej klientów, niż dostały z losowań, co oznacza, że słabo radzą sobie ze zdobywaniem nowych, a na dodatek klienci od nich odchodzą.

Mimo tych wszystkich zmian nie doszło do roszad na rynku. Pierwsza szóstka utrzymała pozycje. Do wielkiej trójki (CU, ING NN, Złota Jesień) należy ponad 55 proc. rynku. Największy awans — z 9. na 7. miejsce — zanotował Generali, a największy spadek — z 13. na 15. — Pekao. Dzięki temu Polsat nie jest już najmniejszym funduszem.

Emerytury nie są Ci obce? Dodaj komentarz!