Reforma groźna dla ZUS?

Reforma systemu emerytalnego, której kluczowym elementem będzie przeniesienie środków z Otwartych Funduszy Emerytalnych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ma być lekarstwem na zły stan emerytur oraz kulejący budżet. Niestety niektóre prognozy i wyliczenia (w tym przygotowane przez ZUS) pokazują, że w dłuższej perspektywie może to mieć negatywne skutki. Zgodnie z wyliczeniami ZUS, deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w 2058 roku wyniesie bez uwzględnienia inflacji, 68,5 miliarda złotych. Po reformie OFE zwiększy się o około 8 do 10 miliardów (źródło: Rzeczpospolita”).

Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy będą większe zobowiązania ZUS wynikające z faktu, iż w przyszłości zakład będzie zobowiązany do wypłacania większych sum osobom ubezpieczonym. Kolejnym powodem, dla którego sytuacja ubezpieczyciela może być w przyszłości jeszcze gorsza niż dziś, jest forsowany przez rządzących sposób dziedziczenia składek emerytalnych. Eksperci wskazują, że pomysł rządu jest nierealny, ale to nie zniechęca władz do dalszego „przepychania” swoich pomysłów. Wszystko naturalnie ze względów politycznych.

Ostatecznym gwoździem do trumny ZUS mogą być renty rodzinne. Ich wypłata może wymagać znacznie większych środków, gdy do zakładu trafią wyższe składki. Jak więc widzimy nawet przedstawiciele ZUS są sceptycznie nastawieni do planów ekipy rządzącej. Miejmy nadzieję, że pesymistyczne prognozy się nie sprawdza, a rząd znajdzie sposób na uzdrowienie (choćby częściowe) systemu emerytalnego. Niestety takie życzenia mają bardzo małą szansę na realizację.

Emerytury nie są Ci obce? Dodaj komentarz!