Pomostówki nie dla nauczycieli

Wielokrotnie tłumaczyliśmy, dlaczego nauczyciele nie są objęci ustawą o emeryturach pomostowych. Rząd Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka w pierwszych swoich decyzjach postanowił usatysfakcjonować tę grupę nauczycieli znaczącą podwyżką, toteż w styczniu już otrzymali oni 10% podwyżki, a w następnych trzech kolejnych latach uznaliśmy, że ta podwyżka powinna wynosić odpowiednio we wrześniu 5 i od stycznia kolejnych 5%.

Uważamy, że to jest zawód, którego wykonywanie jest bardzo Polsce potrzebne. Uważamy, że praca nauczycieli powinna być doceniona, ale nie możemy się zgodzić na to, aby rekompensować wczesnym odchodzeniem na emeryturę niskie płace, a tak było przez wiele lat.

Uważamy również, że nie możemy przyjąć założenia, że polskie dzieci z natury szkodzą nauczycielom w wykonywaniu ich obowiązków, bo tak nie jest. Praca nauczyciela to nie jest zwykły zawód, to jest pasja, powołanie i z takimi nauczycielami ja miałam do czynienia.

Dlatego wszystkim nauczycielom oczywiście za ten trud wychowania i kształcenia serdecznie dziękuję.

Chciałabym zwrócić uwagę, że większość tych nauczycieli czynnych przechodzi na emeryturę na podstawie Karty Nauczyciela, a nie na podstawie innych przepisów. Są to przepisy branżowe, które kiedyś były nauczycielom zaproponowane. Jednocześnie chciałabym podkreślić, że wszyscy ci, którzy osiągnęli wiek emerytalny, mogą przejść na emeryturę w tym roku i w latach następnych na tych samych czy dotychczasowych warunkach.

Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że te osoby, które bardzo liczyły na to, że przejdą na emeryturę i są w wieku okołoemerytalnym, właśnie na podstawie Karty Nauczycieli mogą się czuć zawiedzione. Dlatego rozpatrzymy każdą logiczną i sensowną propozycję. Niemniej nie zgadzamy się na to, aby ten zawód był zaliczony do zawodów wykonywanych w szczególnych warunkach lub wykonywanych w szczególnie niekorzystnych warunkach. Przyszłością bowiem naszą są dzieci, ich dobre kształcenie i o taki model oświaty, i o taki model szkolnictwa nam chodzi.

Jednocześnie chciałabym zwrócić uwagę, że błędne jest założenie, iż musimy dużą grupę nauczycieli wysłać na emeryturę, aby kolejna mogła znaleźć zatrudnienie. W tej chwili praca nauczycieli Polsce jest potrzebna po to, żeby 6-letnie dzieci mogły pójść do szkoły, po to, żeby zmienić system kształcenia ustawicznego, a także po to, żeby zwiększyć funkcje opiekuńcze zarówno szkoły, jak i innych placówek opiekuńczych. Pracy dla nauczycieli w Polsce nie zabraknie.

Minister Pracy i Polityki Społecznej Jolanta Fedak

Na podstawie stenogramu dot. sprawozdania Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o emeryturach pomostowych

Liczba komentarzy: 4 do "Pomostówki nie dla nauczycieli"

  1. Ewa pisze:

    Pani Minister!
    Serdecznie dziękuję Pani za słowa uznania skierowane do nauczycieli.
    Ja też jestem kim jestem dzięki nauczycielom i jestem pełna uznania dla ich zapału i cierpliwości.
    Dziś ja jestem nauczycielem…podobno bardzo dobrym i skutecznym ale czy chcę odejść na emeryturę!? I tak i nie!
    Nie ….bo kocham to co robię i nie wyobrażam sobie swojego życia bez codziennego gwaru, uśmiechu i dziecka uczepionego do mojej spódnicy z poczuciem bezpieczeństwa i malutkiej radości, że dzisiaj coś mu wyszło, coś mu się udało dobrze zrobić, a ja choć odrobinę mogłam mu w tym pomóc.
    Tak …bo wiele lat pracy dało mi poza ogromnym doświadczeniem wiele złudzeń, /awans, podwyżki, wyliczenia nieistniejących realnie kwot o których media się tak bardzo rozpisują tworząc niewłaściwą atmosferę wokół tego zawodu/.
    Prasa nagłaśnia bajki…18 godzin tygodniowo i podobno około 4 900 zł pensji. Pytam….kto mi zabiera 3 000 skoro pracuję nie tylko 18 godzin. Mój dzień nie kończy się po wyjściu ze szkoły…dźwigam siatkę zeszytów, jeżdżę na 10 godzinowe wycieczki /płacone mam za 3-4 godz/, robię zebrania z rodzicami, organizuję wyjazdy i klasowe uroczystości, wiele godzin się dokształcam i biorę udział w zebraniach szkoleniowych i zebraniach nauczycielskich, przygotowuję karty pracy, szukam ciekawych pomocy i tak naprawdę nie mam czasu na rodzinę i swoje zwyczajne życie więc…po wielu latach gdy wreszcie mogę przejść na emeryturę nawet się nie zastanawiam….przejść czy nie.
    Szkoda tylko, że nikt nie chce zapłacić mi za rzeczywisty czas pracy, a media karmią nas bajkami o 18 godzinach tygodniowo, 5 000 zarobkach i wcześniejszych emeryturach. A może ktoś wreszcie sprawdzi ile czasu zajmują nam nowe reformy, które dla zwykłego nauczyciela wiążą się z tonami niepotrzebnych dokumentów.
    Chyba czas powrotu do pracy z dzieckiem, czas zapomnieć o projektach, stertach ćwiczeń – wypełniankach /które nie uczą myślenia jedynie sprowadzają się do wpisywania literek i cyferek, a dla rodziców – ogromnych kwot wydawanych na zakup podręczników/.
    Szkoła to czas poświęcony dziecku, a nie skupiony tylko na gromadzeniu dokumentacji, diagnozach, papierkach i wypełniankach.
    Dlaczego chcę odejść…właśnie dlatego…chcę uczyć a nie tylko zajmować się dokumentowaniem programów, projektów, sprawozdań, a skoro nie mam czasu na dziecko to …po co zostawać. Co tak naprawdę może zachęcić nauczyciela do zostania…pasja…emerytura.?

    Może ktoś wreszcie rozwieje mit nauczyciela szczęściarza z dużą pensją, wakacjami i feriami. Proszę, by wreszcie dostrzeżono ile wysiłku, pracy, serca trzeba włożyć aby spotkany po 20 latach wychowanek zatrzymał się i zauważył swojego dawnego, starego nauczyciela, a przy tym doskonale radził sobie w życiu przez jakie poprowadzili go nauczyciele.
    Może ktoś wreszcie wyliczy ile tak naprawdę wynosi pensja i emerytura doświadczonego nauczyciela po 10-20-30 latach pracy. Nie śmiem marzyć o matematycznych obliczeniach ilości godzin do wysokości otrzymywanego wynagrodzenia.

    Wiem, że każdy z nas tworzy sobie własną wizytówkę w miejscu pracy i pracuje na swój wizerunek. Po wielu latach ciągle jeszcze uważam że szkoła to było moje miejsce w życiu, jestem dumna ze swoich osiągnięć, osiągnięć wychowanków, jestem spełnionym nauczycielem i człowiekiem. Szkoda jednak, że wysiłek który wkładamy przez wiele lat w wykonywany z sercem zawód nie przekłada się na realne wynagrodzenie, a to co czytamy w prasie i mediach tak naprawdę nas coraz bardziej bulwersuje i nie pozwala zgadzać się z rzeczywistością przedstawianą społeczeństwu.

    Z szacunkiem i pozdrowieniami – nauczyciel.

  2. Bardzo trafny komentarz pokazujący prawdziwe oblicze pracy nauczyciela i dywagacje odnośnie emerytur nauczycielskich. Tak się tylko zastanawiam czy można wszystkich nauczycieli wrzucać do jednego koszyka? Wydaje mi się (abstrahując od zarobków), że całkiem inaczej wygląda praca nauczyciela w podstawówce czy gimnazjum od np. nauczyciela akademickiego.

    • Ewa pisze:

      Witam Przyszłego Emeryta i dziękuję za odpowiedź. Według mnie nie można porównywać pracy nauczycieli zarówno z podziałem na szkoły, przedmioty i zaangażowanie. Każdy poziom ma swój wymiar i wymaga zdecydowanie innego przygotowania, wysiłku, pracy, czasu ale też tego czegoś….nieuchwytnego w naszym zawodzie….powołania.

      Z tym w pełni się zgadzam ale…wkurza mnie /przepraszam i dlatego napisałam/ to – jaki wizerunek nauczyciela przedstawiany jest w mediach – mało godzin pracy, dużo wolnego i niezła pensja. O wysokości emerytury nie wspomnę. Nie jestem idealistką ale jeśli ktoś pisze, mówi i podaje fakty niech przekłada się to na realia i pisze ile tak naprawdę pracujemy i zarabiamy.

      Ktoś kto nie zna specyfiki tego zawodu ocenia nas po tym co czyta i jakie doświadczenia wyniósł ze szkoły. Nie zawsze muszą to być złe doświadczenia jednak specyfika tego zawodu niesie ocenę … co budzi lęk, obawę i stres. Dodatkowe bajki opisywane w mediach potęgują niechęć,a tak naprawdę jest to piękny i ważny zawód. Szkoda tylko, że tak szybko zapominamy kto nas wspierał, doradzał, uczył i pomagał abyśmy stali się tym kim jesteśmy.

      Ewa

  3. Ewa pisze:

    Od pół roku brak komentarzy. W sumie nie dziwię się choć szkoda, że nikt poza nauczycielami nie reaguje i nie próbuje znaleźć złotego środka…dla rodzica, dziecka, nauczyciela. Czasami zastanawiam się o czym to świadczy, gdzie w tym jest dziecko, nasze idee, powołanie?! Chyba nie ma. Czas pomyśleć o emeryturze w wieku 67lat/jeśli dożyjemy/ i życzę wszystkim nauczycielom by dotrwali do tego wieku z ideałami lub bez.

Emerytury nie są Ci obce? Dodaj komentarz!