Podwyżki zamiast emerytur dla nauczycieli

Platforma Obywatelska chce przekonać nauczycieli do rezygnacji z emerytalnych przywilejów. Od przyszłego roku zamiast prawa do wcześniejszych emerytur dostaliby wyższe pensje – dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”.

Taką propozycję rząd chce przedstawić w najbliższych dniach pracodawcom i związkowcom z Komisji Trójstronnej. „Podwyżka w zamian za rezygnację z wcześniejszych emerytur to najlepsze w obecnej sytuacji rozwiązanie, chcemy o nim dyskutować z partnerami społecznymi” – zapewnia Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO.

Nauczyciele to największa grupa zawodowa (600 tys. osób), która odchodzi na wcześniejsze emerytury. Co roku z tego prawa korzysta 14 tys. osób. „Karta nauczyciela” pozwala im odejść ze szkoły już po 30 latach pracy.

Co roku wcześniejsze emerytury wszystkich Polaków kosztują budżet 20 mld zł. Na dłuższą metę grozi to załamaniem się finansów publicznych, tym bardziej że emerytów z każdym rokiem przybywa. Według GUS liczba osób w wieku poprodukcyjnym wzrośnie do 2013 roku z 6,2 mln do 7 mln. Za pięć lat będą stanowić 18,6 proc. społeczeństwa (obecnie 16,3 proc.).

Rząd chce się z tym rozprawić i zakończyć ciągnącą się od dziewięciu lat reformę emerytalną, która zakłada cięcia emerytalnych przywilejów. Jednak żaden rząd od 1999 r. ich nie przeprowadził. Poległ na tym PiS.

„To bardzo dobra propozycja, musimy zachęcać nauczycieli do dłuższej pracy” – zapewnia Jeremi Mordasewicz, który w Komisji Trójstronnej reprezentuje pracodawców. „Tylko w ten sposób przestaniemy być społeczeństwem o najwyższym w Europie odsetku ludzi, którzy mogliby pracować, ale uciekają na renty, wcześniejsze emerytury, zasiłki” – dodaje.

„To rozwiązanie systemowe, a nie doraźne” – uważa była minister pracy, posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska. Według niej, obecne marne pensje i prawo do wcześniejszych emerytur sprawiają, że nauczyciele po 30 latach pracy odchodzą ze szkoły na emeryturę i zaraz wracają do pracy, aby dorobić. „Tak nie powinno być, podobne procedery trzeba zlikwidować” – mówi posłanka PiS. Pytanie tylko, czy nauczyciele na propozycje rządu się zgodzą.

Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zapewnia, że chętnie usiądzie z rządem do rozmów. Mówi, że nauczyciele są podzieleni. Starsi, z 20-letnim stażem, chcą prawa do wcześniejszej emerytury nawet kosztem mniejszych zarobków. Młodzi natomiast zgadzają się na dłuższą pracę w zamian za wyższe pensje. „Kluczowe będzie pytanie, o ile mają wzrosnąć zarobki” – mówi Broniarz.

Chlebowski przyznaje, że wysokość podwyżek dla nauczycieli nie jest jeszcze przesądzona. Wszystko zdecyduje się w konsultacjach społecznych – czytamy w „Gazecie Wyborczej”. (PAP)

Emerytury nie są Ci obce? Dodaj komentarz!