OFE do likwidacji

Jak długo miliony Polaków dadzą się okradać?

Ponad 20 mld zł straciły w ubiegłym roku powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) zarządzające zgromadzonymi w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) pieniędzmi przyszłych emerytów. Czas uznać, że osławiona „reforma systemu emerytalnego” była hucpą, bezczelnym skokiem na kasę i zakończyć tę kosztowną farsę!

Jeśli wierzyć komunikatom Komisji Nadzoru Finansowego, do końca listopada 2008 r. fundusze otrzymały z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych łącznie 116,5 mld zł, zaś ich aktywa wyniosły 132,7 mld. Oznacza to, że od 1999 r. (czyli przez 10 lat) zarobiły zaledwie 16,2 mld! Około jednego procenta rocznie!

Każdy z nas zyskałby więcej, gdyby swoje składki odprowadzał na lokaty bankowe, kupował za nie obligacje skarbu państwa, albo dolary i euro. Przy czym mówimy tu o najbardziej konserwatywnych, a więc najbezpieczniejszych formach inwestowania.
O tym, jak frywolnie poczynali sobie leszcze z PTE, niech świadczy fakt, że w listopadzie ub. roku udział akcji w portfelach funduszy emerytalnych sięgał zaledwie 21,9 proc. (29,1 mld zł). Zaś udział papierów skarbowych wyniósł aż 74 proc. (98,2 mld zł). Co oznacza, że wspomniane ponad 20-mld straty były konsekwencją wyłącznie nietrafionych inwestycji giełdowych. I jest to zrozumiałe. W 2008 r. wartość aktywów notowanych na warszawskim parkiecie zmniejszyła się o ok. 50 proc.

Niewolnicy XXI wieku

Trzeba być albo wybitnym cwaniakiem, albo szaleńcem, by zakładać, że oszczędności przyszłych emerytów da się skutecznie pomnożyć w szulerni, jaką jest giełda. Ma się rozumieć, pomnożyć w dłuższej perspektywie.

Mało kto z nas wie, że to państwo i nikt inny jest jedynym gwarantem naszych przyszłych emerytur. Także tych wypłacanych z OFE! I to państwo postawiło cały swój aparat przymusu, wszystkie służby: jawne, tajne i dwupłciowe, do dyspozycji prywatnych właścicieli PTE, by ściągać ze swych obywateli przymusowy haracz za rzekomą opiekę na starość. Tymczasem wiemy już, że jedyne, co OFE gwarantują, to liczone w dziesiątkach miliardów zł straty.

Powszechne towarzystwa emerytalne w majestacie prawa od każdej ofiary ściągają przymusowy haracz – zwany elegancko opłatą – za to, że raczą przyjąć w obrót cudze pieniądze. I haracz ów nie ma nic wspólnego z osiąganymi wynikami finansowymi!

Kopnij OFE w d…

W 2008 r., mimo ponad 20-mld strat, prywatni właściciele emerytalnego biznesu winszowali sobie ok. 1,5 – 1,7 mld zł! Za nic! A raczej za to, że stracili ponad 20 mld zł!

Zaś jeśli komuś przyszłoby do głowy, by kopnąć cwaniaków w d…, zabrać swoje pieniądze i przenieść je do ZUS, który dwa razy skuteczniej nimi obraca, okaże się to niemożliwe. Prawo polskie tego zabrania! A mówiąc po ludzku państwo całą swoją mocą pilnuje, by miliony niewolników każdego miesiąca odprowadzały haracz na konta panów z PTE.

Ostatnio prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył publicznie, że należy stworzyć możliwość przechodzenia z prywatnych OFE pod skrzydła państwowego ZUS.

Kaczyński musi wiedzieć, że Platforma Obywatelska przypilnuje, by nigdy do tego nie doszło. Bo gdyby wprowadzić w życie postulat prezesa po kilku miesiącach właściciele prywatnych PTE nie mieliby czym „obracać”. Tylko najwięksi w kraju frajerzy zostaliby przy nich z resztkami gotówki. Dlatego zrobią oni wszystko, by w Sejmie zablokować każdą inicjatywę zmierzającą do likwidacji powołanego w 1998 r. systemu pańszczyźnianego.

System ten i tak upadnie, tak jak jesienią ub. roku upadł w Argentynie. Następnego załamania giełdowego OFE nie przeżyją. Na razie straciły połowę tego, co zarobiły. Jeśli stracą resztę, każdy, kto by nad Wisłą nie rządził, będzie wiedział, co robić.

Cywilizowany sposób polega na tym, by najpierw zezwolić Polakom na odchodzenie z OFE do ZUS. Myślę, że większość z nas dokonałaby właściwego wyboru, a reszta rozwiązałaby się sama.

Pamiętajmy! Za 500 zł emerytury nie da się przeżyć. Dlatego „fundamentalna reforma systemu emerytalnego” z 1998 r. musi trafić tam, gdzie jej miejsce – na śmietnik!

Źródło: Trybuna

Liczba komentarzy: 3 do "OFE do likwidacji"

  1. ern'84 pisze:

    Ma Pan racje Przyszły Emerycie. Taką mamy w tej pieprzonej polsce demokracje, że szarak nie ma żadnego wyboru a te darmozjady i złodzieje robią z nami co chcą. Wstydze się tego, że żyje w takim państwie!

  2. esprit pisze:

    Przymus skladek emerytalny to jedno z wiekszych dranstw tzw. demokracji, szczegolnie jesli wezmie sie pod uwage srednia dlugosc zycia i kilkudziesiecioletni okres placenia skladek nieuprzywilejowanych grup zawodowych. Jakie mam szanse dozyc wieku emerytalnego, gdy srednia dlugosc zycia w moim zawodzie to 54 lata? Kazdego miesiaca place haracz cwaniakom i zlodziejom. Taka jest brutalna prawda.

  3. Art pisze:

    Coż mogę powiedzieć artykuł stworzony specjalnie pod ZUS i dla ludzi którzy kompletnie nie znają się na rzeczy, czyli dla takich, którym można wszystko wmówić. Pieniądze wpłacone do ZUS przepadają bezpowrotnie w przypadku śmierci płatnika składek. W przypadku OFE można wskazać osobę, która te pieniądze otrzyma. Nie wiem też skąd ktoś wziął wynik 1.5 % w skali roku i na jakie źródła się powołał bo nie ma o tym żadnej zmianki. Średni zysk OFE to ok. 140% w ciągu 10 lat (w przypadku najlepszych jest to nawet 175%) i można to wyczytać z wiarygodnego źródła na stronach KNF. W przypadku ZUS-u? No cóż wiekszość pieniędzy trafia do budżetu państwa a nie na inwestycje. Do tego od kiedy państwo jest gwarantem przyszłych emerytur? Z tego co wiem dla osób poniżej 30 roku życia nie ma żadnych gwarancji otrzymania emerytury z ZUS-u. Dlaczego? Sprawa jest jasna ZUS jest obecnie zadłużony na miliardy złotych i zbliża się do bankructwa. Jakie jest na to lekarstwo? Bardzo proste. Posilić się pieniędzmi z OFE.

Emerytury nie są Ci obce? Dodaj komentarz!