Mąż nie podzieli się emeryturą z żoną

Wiemy w końcu, jak będą wypłacane emerytury z OFE. Wczoraj rząd przyjął projekt odpowiedniej ustawy.

Otwarte fundusze emerytalne powstały w 1998 r. Od tego czasu co miesiąc Polacy wpłacają do nich 7,3 proc. swojej pensji. Z tych pieniędzy (i z oszczędności odkładanych w ZUS w tzw. I filarze) na starość mamy dostawać emeryturę.

W ubiegłym tygodniu „Gazeta” alarmowała, że politycy zadbali o fundusze, pozwalając im na ściąganie z naszych składek wysokich, 7-proc. prowizji, ale przez dziewięć lat nikt nie ustalił, jak będzie wyglądać wypłata emerytur z OFE. Wczoraj rząd nadrobił zaległości.

Minister pracy Jolanta Fedak zapewniała, że wypłata świadczeń z OFE ruszy w przyszłym roku.

Na początku emerytury dostaną tylko kobiety. Mężczyźni ze względu na wyższy o pięć lat wiek emerytalny świadczenia odbierać będą dopiero od 2014 r.

Jest więcej różnic.

Kobietom przez pięć lat emerytury będzie wypłacać sam fundusz, później wypłatą zajmą się specjalne nowo powstałe prywatne zakłady, którym OFE przekaże nasze oszczędności. Mężczyznom emerytury będą przelewały już nowo powstałe zakłady.

Największe emocje wywołuje jednak dziedziczenie oszczędności w funduszach. I tak rodzina mężczyzny będzie mogła dostać zgromadzony przez niego kapitał tylko w przypadku jego śmierci w pierwszych trzech latach pobierania emerytury (i tylko w tym czasie dostawać będzie też świadczenie). Gdy umrze choćby trzy lata i miesiąc po przejściu na emeryturę, jego bliscy nie dostaną ani grosza. Zgromadzony kapitał przejmie zakład. W lepszej sytuacji będą krewni kobiet. Po paniach kapitał będzie się dziedziczyć przez osiem lat.

Nie będzie tzw. emerytur małżeńskich. Przy tej emeryturze mąż mógłby dzielić się z żoną wspólnym kapitałem i oboje dostawaliby jedno wspólne świadczenie. Emerytura byłaby mniejsza (bo rozkładałaby się na dwie osoby), ale po śmierci jednego z małżonków drugi miałby nadal prawo do świadczenia.

Ministerstwo Pracy wykreślenie emerytur małżeńskich tłumaczy zbyt dużym skomplikowaniem systemu.

Resort poparli pracodawcy z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”. – Gdyby istniały świadczenia małżeńskie, wszyscy Polacy mieliby niższe emerytury, bo wypłacające je zakłady ponosiłby większe ryzyko wypłaty dodatkowych pieniędzy – zapewnia Małgorzata Rusewicz, ekspert PKPP Lewiatan.

Emerytury z OFE będą gwarantowane przez państwo. Nie ma więc obaw, że gdy zakład zbankrutuje, Polacy zostaną bez pieniędzy.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Emerytury nie są Ci obce? Dodaj komentarz!