Emerytury coraz mniejsze

Nowe emerytury będą nawet o 40 proc. niższe od obecnych. Poza tym z każdym rokiem zamiast się zwiększać, mogą topnieć

Emerytury z II filaru (OFE) będą wypłacane już w przyszłym roku

Na początku z racji wcześniejszego wieku emerytalnego skorzystają z nich tylko kobiety.

Pieniądze miały im wypłacać specjalne zakłady emerytalne. Jednak zakładów wciąż nie ma. Rząd do dziś nie określił przepisów, według których miałyby powstawać.

Aby kobiety nie zostały bez pieniędzy, resort pracy wymyślił przepisy przejściowe.
Dzisiejsze 60-latki będą dostawać emeryturę z OFE, w którym teraz odkładały pieniądze.

Poznaliśmy zasady obliczania emerytur.

Załóżmy, że pani Jadwiga przez całe swoje życie odłożyła w OFE 100 tys. zł.
Gdy w przyszłym roku przejdzie na emeryturę, jej cały kapitał będzie podzielony przez tzw. przewidywaną długość życia. Dla 60-letniej kobiety wynosi on 243 miesiące (20,2 lata).

Dzieląc kapitał pani Jadwigi przez statystyczną długość życia, wychodzi nam 411 zł. I tyle będzie wynosić jej emerytura.
Osoby z mniejszym kapitałem mogą dostawać z OFE zaledwie 200 czy 300 zł.

Według ekspertów emerytury z OFE wyniosą 30-50 proc. naszej dotychczasowej pensji. Czemu tak mało?

Teraz do emerytur dopłaca państwo – premiując przy wyliczaniu świadczeń np. okres nauki szkolnej. W przyszłości dopłat nie będzie. Emerytury będą niskie i będą się coraz bardziej zmniejszać.

Owe 411 zł pani Jadwigi nie będzie bowiem przez OFE zgodnie z postanowieniami Ministerstwa Pracy waloryzowane np. o wzrost cen (inflację).

Fundusze cały czas będą obracały pieniędzmi emerytów na takich samych zasadach jak teraz. A to może oznaczać dla pani Jadwigi kolejne ubytki w kieszeni. Jej oszczędności będą bowiem uzależnione od sytuacji na giełdzie, gdzie OFE mogą inwestować do 40 zł z każdych 100 wpłaconych przez swoich klientów. Za pozostały kapitał mogą wykupić dużo bezpieczniejsze np. obligacje państwowe.

Tylko w ostatnich sześciu miesiącach kapitał emerytów w funduszach skurczył się średnio o ponad 8 proc. i trudno oczekiwać, że do końca roku uda się te ubytki odzyskać. A to oznacza niższe emerytury już od przyszłego roku.

Mimo że oszczędności przyszłych emerytów się skurczyły, same fundusze nie rozpaczają. Na opłatach i prowizjach zarobiły w tym samym czasie 668 mln zł.

Ewentualnych obniżek emerytur można było uniknąć. Twórcy reformy emerytalnej z 1999 r. zakładali, że im ktoś jest starszy, tym jego oszczędności będą bezpieczniej lokowane.

Wprowadzenie takiego rozwiązania wymagało nowych przepisów, ale rząd tego nie zrobił.

– Jestem przerażona – załamuje ręce Agnieszka Durlik Khouri z Krajowej Izby Gospodarczej.

– Nie powołano zakładów emerytalnych, które miały bezpiecznie lokować pieniądze, a gdy okazało się, że do wypłaty emerytur zostało kilka miesięcy, rząd po omacku szuka rozwiązań, aby ktokolwiek pieniądze wypłacał. Zyskują OFE, a nie emeryci – dodaje.

Ministerstwo Pracy uspokaja: Nie będzie tak źle. Giełda nie zawsze będzie przecież na minusie.

Liczba komentarzy: 1 do "Emerytury coraz mniejsze"

  1. Adam pisze:

    Super! To jest ta złota jesień? Już nie mogę się doczekać emerytury

Emerytury nie są Ci obce? Dodaj komentarz!